zdarza się Wam żyć jakby na ławce rezerwowej? tak nie do końca, w dziwnym rozdwojeniu.
ni to tu, ni to tam.
człowiek się wypala i sam właściwie nie wie gdzie jest jego miejsce na ziemi.
chciałoby sie być w kilku miejscach równocześnie. inaczej mam wrażenie że coś mnie omija. co swoją drogą doprowadza mnie do szewskiej pasji.
przy czym miło jest dostrzegać drobne przyjemności tego 'życia'. nieprzespane noce, przegadane noce, /cenzura/ noce.. ;)
a po tym wszystkim czeka proza życia.. i nie pozostaje nam nic innego jak sie z nią pogodzić.
to tak słowem wstępu. bez większych wywodów.
to ma być miejsce gdzie wyrzucę wszystko to czego nie wyrzucę nigdzie indziej.